Portal
Mała Psychologia

Inteligencja jako efekt działania doboru płciowego

Abstrakt:

„Ewolucja inteligencji człowieka” to cykl artykułów popularnonaukowych, w którym każdy tekst opisuje jedną teorię starającą się wyjaśnić dlaczego ludzie wyróżniają się pośród zwierząt niezwykłymi zdolnościami intelektualnymi, złożonością procesów poznawczych i złożonością psychiki. Jak do tej pory powstało wiele niezależnych od siebie hipotez dotyczących ewolucji naszej inteligencji, co znacznie utrudnia zdobywanie wiedzy na temat tego fascynującego zagadnienia. Liczymy, że nasz cykl ułatwi zagłębianie się w nie zarówno osobom zaczynającym przygodę z psychologią ewolucyjną, jak i lepiej obeznanym z zagadnieniem fascynatom.

Treść: 

Jedną z ciekawszych teorii ewolucji inteligencji człowieka jest teoria odwołująca się do doboru płciowego (szczególnego przypadku doboru naturalnego) autorstwa Geoffrey'a Millera. Wedle niej nasz niezwykły mózg nie powstał jako adaptacja służąca do rozwiązywania problemów, takich jak konstruowanie narzędzi, zdobywanie pożywienia, polowanie, czy ochrona przed wrogimi siłami przyrody. Teoria odwołująca się do doboru płciowego mówi, że inteligencja człowieka wyewoluowała jako wskaźnik dostosowania, czyli cecha, która nie pomaga w przetrwaniu, a jedynie informuje inne osobniki o ogólnej jakości genów jej nosiciela.

Klasycznym przykładem wskaźnika dostosowania są niezwykle długie pióra na ogonie samca pawia indyjskiego. Łatwo sobie wyobrazić, że tak pokaźnych rozmiarów ozdoba może stanowić poważną przeszkodę w przetrwaniu i efektywnym przekazaniu swoich genów – w końcu utrudnia poruszanie się po gęstym lesie tropikalnym (będącym naturalnym środowiskiem życia tych zwierząt), jest łatwo dostrzegalna dla drapieżników, tworzy dodatkową powierzchnię do ugryzienia, a ponadto utrzymanie jej wymaga bardzo dużych nakładów energii. Dlaczego więc dobór naturalny nie wyeliminował samców z długimi ogonami, zostawiając tylko tych z krótkimi, które miały większe szanse na uniknięcie drapieżników oraz ponosiły mniejsze wydatki energetyczne? Wydaje się, że ozdoba pawia jest przeciwieństwem adaptacji – czymś w rodzaju upośledzenia. Czemu więc wyewoluowała?

Okazuje się, że upośledzenie samców pawi jest tylko pozorne. Osobniki, które posiadają długie, piękne pióra na ogonie i wciąż żyją muszą być przecież niezwykle silne i sprytne – przetrwanie w gęstwinie pełnej drapieżników, posiadając jednocześnie tak nieporęczne narzędzie, jest nie lada wyczynem. Dodatkowo, ataki pasożytów odbijają się bardzo negatywnie na jakości pawich piór, przez co ewentualna choroba ich właściciela staje się od razu widoczna. Piękne ogony są zatem dowodem posiadania dobrych genów, zapewniających siłę, spryt i odporność na pasożyty. Z tego powodu samice, które wybierały partnerów z długimi piórami na ogonie znajdywały się w lepszej sytuacji niż samice nie zwracające na to uwagi – te drugie bowiem mogły trafić na słabego samca o złych genach. Potomstwo takiej pechowej pary miało więcej wad i radziło sobie gorzej niż potomstwo samic wybierających bardziej ozdobne samce – niekorzystne geny były więc stopniowo eliminowane z puli występującej w populacji. Ostatecznie więc długi ogon nie jest upośledzeniem – jest przystosowaniem samców do zdobywania większej ilości samic, które wiążąc się z lepszymi partnerami zapewniały swojemu potomstwu lepszy start i lepsze geny. Wszystko to było oczywiście ślepym, bezcelowym procesem: dobre geny (czyli geny samców z długimi ogonami i samic wybierających właśnie takie samce) zaczęły dominować w populacji bez żadnej świadomości ich nosicieli. Tak naprawdę żadna samica wybierając partnera z długim ogonem nie wiedziała jakie będą tego konsekwencje – ale jako, że taki osobnik najprawdopodobniej był silny i zdrowy, automatycznie wysuwała się na prowadzenie w konkursie na przekazywanie swoich genów.

Geoffrey Miller twierdzi, że analogiczną ścieżką ewoluowała nasza inteligencja. Ludzki  mózg to niezwykle kosztowny energetycznie organ – u dorosłego człowieka pochłania aż 20% energii całego ciała (u dziecka nawet więcej) stanowiąc zaledwie 2% jego masy, z uwagi na złożoność jest podatny na uszkodzenia w efekcie wielu chorób, a ponadto jest kodowany przez ogromną liczbę genów. Posiadanie dobrego mózgu świadczy więc o dobrym dostosowaniu (w tym przypadku nie tylko samców, ale też samic): nie dość, że trzeba być sprytnym i silnym by pozwolić sobie na jego utrzymanie, to w dodatku oznacza on duże prawdopodobieństwo, że cały genotyp jego właściciela jest dobrej jakości. Mózg jednak nie jest widoczny tak, jak pawi ogon, dostosowanie należy więc pokazać w bardziej wyrafinowany sposób: inteligencją i zachowaniem. Niezwykłe zdolności manualne, tworzenie wyjątkowo pomysłowych narzędzi, śpiew, synchroniczny taniec, wyrafinowane używanie języka – to wszystko mogło świadczyć o dobrej jakości mózgu, a zatem o dobrych i silnych genach. Jako, że wiązanie się z partnerem o dobrych genach jest korzystne i zwiększa efektywność transferu własnych genów (w postaci lepiej dostosowanego potomstwa), dobór płciowy zaczął promować osobniki o dużej inteligencji. Nie bez przyczyny utalentowani ludzie w większości społeczeństw traktowani są z wielkim szacunkiem (a w przypadku gwiazd popkultury – z uwielbieniem).

Pomyślcie teraz, czy do Waszych partnerów przyciągnął Was tylko wygląd, czy może także zdolności intelektualne? Czy macie uzdolnionych przyjaciół, których szanujecie i którym dopingujecie? A może uzdolnionych wrogów, którym zazdrościcie? Jeśli tak, to być może jest to argument za poprawnością teorii Millera. Oczywiście, nie wyklucza to działania także innych czynników ewolucyjnych, które mogły wpływać na wykształcenie się u nas niezwykłej inteligencji. Przyjrzymy się im jednak w następnych częściach cyklu.

Bibliografia:

  • Miller, G. (2000). The Mating Mind: How Sexual Choice Shaped the Evolution of Human Nature. London: Heineman.

Michał Marzec - Remiszewski

Udostępnij

BIULETYN INFORMACYJNY