Portal
Mała Psychologia

Psycholog szkolny - dobre praktyki psychologa

Wstęp:

Odpowiadając na pytanie Małej Psychologii, jakich wskazówek mogłabym udzielić studentom psychologii chcącym pracować jako psycholodzy w szkole, muszę obalić kilka mitów związanych z pracą w edukacji - to nie jest praca łatwa emocjonalnie (czasem też fizycznie), to nie jest praca w wymiarze 20 godzin i nie jest to praca dla osób, które nie mają w danej chwili pomysłu na siebie. Do tej pracy trzeba mieć dużo przestrzeni w sobie na popełnianie błędów i przyznawanie się do nich, na długotrwałe czekanie na rezultaty swojej pracy ze zgodą również na to, że one mogą się w ogóle nie pojawić lub pojawią się w dalszej przyszłości ucznia i my tych rezultatów wcale nie będziemy widzieć. Nie jest to praca dla niecierpliwych osób, które chcą wyników od razu i wdzięcznych uczniów i ich rodziców na progu gabinetu. A jak o gabinecie mowa - nie jest to także praca dla lubiących spokój i ciszę, pracę od - do w jednym miejscu.

Dobry psycholog jest w szkole wszędzie, można się wręcz o niego potknąć, bo problemy i potrzeby są tam gdzie uczniowie. Rozmowy odbywają się niby przypadkiem, to mini-interwencje, czasami tak bardzo mini że uczeń nie przypuszcza, że cokolwiek między nami zachodzi - to słowo wparcia, przytulenie, uśmiech i zrozumienie od dorosłego w momencie kryzysu wiary w tych dorosłych. Praca w szkole jednak wciąga, szczególnie jeśli człowiek czuje się odpowiedzialny za los innych, lubi pomagać i opiekować się. 

Kwestie formalne zawodu:

A jak z kwestiami formalnymi tego zawodu? Otóż teoretycznie pracuje się w sumie 26 godzin tygodniowo. Pensum tzw. dydaktyczne wynosi 20-24 godziny i może się różnić w zależności od gminy, ponieważ wszystkich nauczycieli, a więc i psychologa zatrudnia burmistrz i to on decyduje o dodatkach, premiach i liczbie godzin dydaktycznych (może ich być nawet 40 w skrajnych przypadkach). Także zarówno czas pracy jak i pensja jest różna w zależności od miejsca pracy.

W większości szkół psycholog pracuje tak samo jak nauczyciele, nie w oparciu o Kodeks Pracy, ale o Kartę Nauczyciela (KN), która jest ustawą szczególną i nie wiadomo jak długo jeszcze będzie obowiązywać. W związku z tym stopnie awansu (zgodnie z KN) to nauczyciel stażysta (1-szy rok pracy), nauczyciel kontraktowy (kolejne 2 lata), nauczyciel mianowany (znowu kilka lat przerwy) i nauczyciel dyplomowany.

Jak więc widać psycholog jest w szkole właściwie nauczycielem i trzeba się też liczyć z tym że będziemy w takiej roli występować przed uczniami - na apelach, zastępstwach, prowadząc egzaminy, np. gimnazjalny, jeżdżąc na wycieczki i będąc wychowawcami. Innymi słowy dyrektor szkoły ma prawo obarczać nas obowiązkami typowymi dla nauczycieli (np. w wielu szkołach w trakcie przerw psycholog szkolny dyżuruje, co uniemożliwia mu czasem efektywną pracę - rozmowa z rozemocjonowanym rodzicem musi zostać przerwana ponieważ zadzwonił dzwonek i psycholog znika na korytarzu - w żadnym podręczniku poradnictwa czy interwencji kryzysowej tego typu sytuacje nie zostały przewidziane).

Te nauczycielskie obowiązki w znaczny sposób wpływają na kontakt z uczniami, postrzeganie psychologa przez uczniów i rodziców. Nie bez znaczenia w tej kwestii jest też bycie podwładnym dyrekcji - często nie możemy sobie pozwolić na pewne działania, a czasami nie jesteśmy uznawani za neutralnych, lecz niestety reprezentujących interesy szkoły, nauczycieli i dyrektora, a nie uczniów.

Należy też pamiętać, ze psycholog jest częścią Rady Pedagogicznej i ma obowiązek uczestniczenia we wszystkich spotkaniach Rady (czasami w większej ich liczbie niż nauczyciel, ponieważ zwykle opiekuje się uczniami w różnym wieku, a rady są często dzielone na te dotyczące młodszych i starszych uczniów) i wszystkich zebraniach z rodzicami. W praktyce jest to więc praca obciążająca, wymagająca znacznych umiejętności komunikacyjnych i negocjacyjnych (często jesteśmy miedzy młotem a kowadłem rozumiejąc zarówno nauczycieli jak i uczniów), dużego zaangażowania i energii, pochłaniająca sporą część czasu, mało higieniczna (dzieci są tylko dziećmi i mają swoje wypadki), mało komfortowa (hałas i często brak spokojnego miejsca do pracy indywidualnej, dzielenie pokoju z innymi osobami, np. logopedą i pedagogiem), słabo płatna biorąc pod uwagę czas poświęcony na przygotowanie się do tej pracy i waszą odpowiedzialność za dzieci (przeciętnie jako mianowany nauczyciel zarobicie z różnymi dodatkami do 2500 zł).

Plusy zawodu:

A czy są jakieś plusy tej pracy? Niektórzy uważają że długie wakacje - można się z tym zgodzić bo trwają od początku lipca do końca sierpnia - w sumie jakieś 6 tygodni. Macie też często wolne w trakcie ferii, ale pozostajecie do dyspozycji dyrektora, a ten może uznać że jesteście potrzebni przy organizacji "zimy w mieście". Nie możecie jednak inaczej wykorzystać tego wolnego, czyli musicie mieć wolne wtedy kiedy wolne mają dzieci - koniec z wyjazdami w miesiącach pracy szkoły. Może to być kłopotliwe, kiedy np. ktoś z kim jedziecie na urlop nie może dostać wolnego w lipcu i sierpniu. To są jednak drobiazgi. Wakacje pozostają jednak mocną stroną pracy w szkole.

Plusem pracy w szkole jest też brak rutyny - jeśli jej nie lubicie - szkoła zapewni Wam moc "atrakcji" - dzieci są bardzo twórcze. Dzieciaki, ale i rodzice potrafią też wiele nauczyć, więc rozwijacie się w tej pracy osobowo, poznajecie siebie. A na koniec chyba jeszcze jedna rzecz - tworzycie więzi i te więzi często przeżywają próbę czasu, uczniowie pamiętają Was, macie poczucie że robicie coś ważniejszego niż przerzucanie papierów na biurku. Robicie coś co ma na prawdę głęboki sens, pomagacie, uczestniczycie w zmianie i dorastaniu. Ja przez to nie mogłam się ze szkołą rozstać i nadal tam wracam ze studentami. 

Mam nadzieję, że te moje przemyślenia będą pomocne dla przyszłych psychologów.

Dr Joanna Rajchert

  • Katedra Psychologii Społecznej w Instytucie Psychologii Stosowanej APS

O projekcie:

BIULETYN INFORMACYJNY